Sezon wakacyjny tradycyjnie kojarzy się ze spokojniejszym rytmem w firmach. Wiele przedsiębiorstw planuje urlopy, zmniejsza obsady i odkłada na później sprawy, które „mogą poczekać”. Dokumentacja BHP często ląduje właśnie na tej liście.
Tymczasem Państwowa Inspekcja Pracy nie bierze urlopu. Czerwiec i lipiec to miesiące wzmożonych kontroli szczególnie w firmach produkcyjnych, budowlanych i usługowych, gdzie latem nasila się aktywność i choć żadna kontrola nie jest w stanie zaskoczyć pracodawcy, który dba o dokumentację na co dzień, wielu właścicieli firm dowiaduje się o brakach dopiero wtedy, gdy inspektor staje w drzwiach.
Co inspektorzy sprawdzają najczęściej w tym roku?
Z danych PIP wynika, że do najczęściej wykrywanych nieprawidłowości należą:
Nieaktualne szkolenia BHP. Szczególnie problematyczne są szkolenia okresowe, których termin minął kilka miesięcy temu. Pracodawcy często nie śledzą dat ważności i to jest właśnie to, czego szuka inspektor. Brak aktualnego szkolenia to naruszenie, które kończy się mandatem nawet przy pierwszej wizycie.
Brak lub nieaktualna ocena ryzyka zawodowego. To dokument obowiązkowy dla każdego stanowiska pracy od biura po halę produkcyjną. Ocena ryzyka powinna być aktualizowana po każdej istotnej zmianie: nowe maszyny, nowa lokalizacja, zmiana procesu pracy. Ocena sprzed czterech lat, kiedy firma była w innym miejscu, nie spełnia wymogów.
Nieuzupełniona dokumentacja powypadkowa. Każdy wypadek przy pracy nawet drobne urazy musi być wpisany do rejestru. Przy poważniejszych zdarzeniach wymagany jest protokół powypadkowy i zgłoszenie do ZUS. Inspektor sprawdza, czy firma w ogóle prowadzi rejestr i czy jest on aktualny.
Praca bez aktualnych badań profilaktycznych. Zaświadczenie lekarskie ma datę ważności. Jeśli minęła, pracownik formalnie nie powinien wykonywać pracy nawet jeśli czuje się zdrowo i nic się nie zmieniło.
Jak wygląda kontrola od środka?
Wielu pracodawców wyobraża sobie kontrolę PIP jako dramatyczne zdarzenie. W praktyce typowa kontrola tematyczna trwa kilka godzin i polega głównie na przeglądzie dokumentów. Inspektor może też rozmawiać z pracownikami bez obecności pracodawcy i robić oględziny stanowisk.
Zakres kontroli jest zazwyczaj podyktowany jej powodem. Jeśli wpłynęła skarga inspektor skupi się na wskazanym obszarze. Jeśli kontrola jest planowa może objąć całość dokumentacji BHP.
Co ważne: inspektor ma prawo pojawić się bez zapowiedzi. Nie ma obowiązku informowania pracodawcy z wyprzedzeniem, szczególnie przy podejrzeniu poważnych naruszeń.
Czy firma może się przygotować?
Tak i to jest dobra wiadomość. Przygotowanie do kontroli PIP nie wymaga tygodni pracy, jeśli dokumentacja jest na bieżąco. Jeśli nie jest najlepszym krokiem jest audyt BHP przeprowadzony przez zewnętrznego specjalistę.
Audyt działa jak „próbna kontrola” – sprawdzasz te same obszary, które inspektor oceni podczas swojej wizyty. Dowiadujesz się, co jest w porządku, a co wymaga uzupełnienia. I masz czas, żeby to naprawić spokojnie bez presji.
Kiedy warto rozważyć zewnętrzną obsługę BHP?
Nie każda firma ma zasoby, żeby zatrudnić specjalistę BHP na etacie. Zewnętrzna obsługa BHP to rozwiązanie, które działa szczególnie dobrze w firmach zatrudniających od kilku do kilkudziesięciu pracowników, kiedy obowiązków jest już dużo, ale dedykowany etat to jeszcze za dużo.
Zewnętrzna służba BHP:
- prowadzi i aktualizuje dokumentację
- organizuje szkolenia i śledzi ich terminy
- przeprowadza ocenę ryzyka zawodowego
- reaguje po wypadkach i kontaktuje się z PIP w imieniu firmy
- jest do dyspozycji na bieżąco, kiedy pojawi się wątpliwość
Dla wielu pracodawców to po prostu spokój głowy i realna oszczędność czasu.
Ekofit świadczy kompleksowe usługi BHP i PPOŻ dla firm z różnych branż, w tym zewnętrzną obsługę BHP, audyty, szkolenia online i stacjonarne oraz ocenę ryzyka zawodowego.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twoja firma jest gotowa na kontrolę PIP zadzwoń lub napisz. Podpowiemy, od czego zacząć.
+48 44 307 06 86 | biuro@ekofit.pl | ekofit.pl
Materiał sponsorowany. Artykuł przygotowany przez Ekofit.



